piątek, 13 czerwca 2014
przygody krakena
wtorek, 20 maja 2014
A.P.K kontra Hogwart

Bardzo podobała mi się lekcja Akademia Pana Kleksa kontra Hogwart, ponieważ mogliśmy przez chwilę być aktorami i nakręcić ciekawy film.
Najtrudniejsze było w przygotowaniach zrobienie różczki. Z samej folii była za giętka.Więc włożyłem do środka wycior do czyszczenia fletu.
Gdyby ,,Akademia Pana Kleksa" i ,,Harry Potter i kamień filozoficzny" zostały napisane w tym samym czasie to sądzę, że ,,Akademia Pana Kleksa" zostałaby popularniejszą książką, ponieważ ludzie by nie przyjęli tak dużej ilości fantazji. Na przykład samoruszające się szachy, Cerber czy człowiek z dwoma twarzami.
Bardziej podoba mi się pomysł Hogwartu, bo im więcej nauczycieli, tym więcej wiedzy.
Moim zdaniem szkoła w 2076.r będzie wieżowcem. W wieżowcu będzie: kino, bar, pizzeria, mnóstwo sal komputerowych i wiele innych. Nauczycieli zastąpią roboty, dzięki czemu nauczyciele nie będą musieli strzępić swoich nerwów. Sprawdziany będą oddawane od razu po napisaniu.Wiedza będzie podawana przez strzykawkę do ręki. Szkoda, że nie żyję w tych czasach!!!
Sądzę, że Akademia Pana Kleksa jest baśnią, ponieważ w utworze są magiczne postacie np. Pan Kleks, są też magiczne zwierzęta np. Mateusz i magiczne rzeczy takie jak powiększająca pompka. Jest także walka dobra ze złem np. golarz Filip próbuje zniszczyć Akademię Pana Kleksa.
niedziela, 4 maja 2014
film
Najłatwiejsze było mówienie i pisanie.
Trudne było wklejenie obrazków do programu.
Poradziłem sobie z tym, bo poszedłem do kolegi i kolega mi pomógł wkleić obrazki.
wtorek, 18 marca 2014
Moja podróż
Niestety kłoda nie wytrzymała i spadłem do rzeki. Porwało mnie w dół rzeki. Puma chciała mnie złapać kiedy nadarzyła się okazja. Pumie to się udało . Na szczęście moja mama przyszła w porę i odstraszyła pumę. Tydzień potem oddaliłem się ponownie od mojej mamy. Tym razem poszedłem ciut za daleko. Oczywiście się zgubiłem i nie wiedziałem gdzie pójść. Szedłem już cały dzień kiedy z daleka zobaczyłem czarną panterę, niedźwiedzia i człowieka. Niedźwiedź wyglądał podobnie do mojej mamy, pantera była czarna i zwinna a człowiek był jak każdy inny człowiek. Podszedłem do nich i zapytałem czy mogę się z nimi bawić. Odpowiedzieli , że oczywiście mogę się z nimi bawić. Oni bawili się w biegi. Oczywiście zawsze byłem ostatni. Zapytali mnie jak tutaj się dostałem. Odpowiedziałem im, że się zgubiłem. Chłopiec Mowgli powiedział, że pomogą mi wrócić do domu. Wyruszyliśmy następnego dnia o świcie. Szliśmy przez pięć dni aż wreszcie zobaczyłem znajomą kłodę. Powiedziałem, że znam ten teren. Dziesięć minut później znalazłem swoją mamę. Moja mama dała im ryby w prezencie.
niedziela, 16 lutego 2014
W naszej szkole są książkowe mole.
Jeśli już muszę, to najbardziej lubię czytać książki przygodowe. Jedną z takich książek są "Opowieści z Narnii". Moja mama najbardziej lubi czytać książki biograficzne, dokumentalne i podróżnicze. Ostatnio czytała książki Beaty Pawlikowskiej i Martyny Wojciechowskiej-polskich podróżniczek. Tata natomiast lubi książki psychologiczne i o buddyzmie. Największe wrażenie zrobiła na nim "Autobiografia Jogina".
Jedną z moich ulubionych książek jest też "Mikołajek". Napisał ją Le Petit Nicolas.Więcej informacji o książce dowiesz się jak klikniesz tutaj. Książka ta jest zabawna i interesująca, a co najważniejsze szybko się ją czyta. Bardzo podobają mi się obrazki w tej książce. Często są czarno-białe i śmieszne. Sądzę, że w 2156.r nie trzeba będzie czytać książek, tylko słuchać. Dlatego bardzo żałuję, że nie będę już żył w tych czasach. Uważam, że czytanie książek będzie zabronione. Czytanie będzie zabronione, bo będzie zabierało za dużo czasu. W tych czasach jak się otworzy książkę to ktoś ci ją przeczyta. Będzie trzeba kupować specjalne płyty, które będzie się wkładać do książek a płyta sama będzie je odczytywać.
Nie przepadam za czytaniem książek :). Cieszę się, że już są audiobooki :).
Jedną z moich ulubionych książek jest też "Mikołajek". Napisał ją Le Petit Nicolas.Więcej informacji o książce dowiesz się jak klikniesz tutaj. Książka ta jest zabawna i interesująca, a co najważniejsze szybko się ją czyta. Bardzo podobają mi się obrazki w tej książce. Często są czarno-białe i śmieszne. Sądzę, że w 2156.r nie trzeba będzie czytać książek, tylko słuchać. Dlatego bardzo żałuję, że nie będę już żył w tych czasach. Uważam, że czytanie książek będzie zabronione. Czytanie będzie zabronione, bo będzie zabierało za dużo czasu. W tych czasach jak się otworzy książkę to ktoś ci ją przeczyta. Będzie trzeba kupować specjalne płyty, które będzie się wkładać do książek a płyta sama będzie je odczytywać.
Nie przepadam za czytaniem książek :). Cieszę się, że już są audiobooki :).
środa, 15 stycznia 2014
Nie bądź obojętny
wspomnienia
Mój dziadek ma 79 lat i opowiedział mi historię o swojej podróży do Japonii. Mój dziadek jest inżynierem. W 1972 r. wyjechał na szkolenie do Japonii ze swojego zakładu pracy
Dziadek pracował w Silmie. Silma to zakład, w którym produkowano silniczki małej mocy do urządzeń powszechnego użytku takich jak: młynki do kawy, odkurzacze i suszarki. Produkowano je na technologii japońskiej.
Podróż rozpoczął jazdą pociągiem do Warszawy. Następnie samolotem do Kopenhagi (Dania)

Kapitan wręczył dziadkowi dyplom za przekroczenie Bieguna Północnego. Dolecieli na Alaskę do miejscowości Anchorage i tam był postój, żeby zatankować paliwo do samolotu. Polecieli następnego dnia do Japonii. Cała podróż trwała 5 dni. W Japonii przez 1 miesiąc dziadek pracował
i uczył się nowych technologii. Nietypowe dla mnie jest to, że pracownicy przed pracą muszą uprawiać gimnastykę. W Japonii dziadek zwiedzał świątynie nazywane pagodami
i oglądał wiele wodospadów. Dziadek, gdy wrócił to wręczył swojej rodzinie wiele prezentów i trójwymiarowe pocztówki, które mamy do dzisiaj. Podróż dziadka wydaje mi się bardzo interesująca.W przyszłości też chciałbym odbyć taką podróż.
Dziadek pracował w Silmie. Silma to zakład, w którym produkowano silniczki małej mocy do urządzeń powszechnego użytku takich jak: młynki do kawy, odkurzacze i suszarki. Produkowano je na technologii japońskiej.
Podróż rozpoczął jazdą pociągiem do Warszawy. Następnie samolotem do Kopenhagi (Dania)
Kapitan wręczył dziadkowi dyplom za przekroczenie Bieguna Północnego. Dolecieli na Alaskę do miejscowości Anchorage i tam był postój, żeby zatankować paliwo do samolotu. Polecieli następnego dnia do Japonii. Cała podróż trwała 5 dni. W Japonii przez 1 miesiąc dziadek pracował
i uczył się nowych technologii. Nietypowe dla mnie jest to, że pracownicy przed pracą muszą uprawiać gimnastykę. W Japonii dziadek zwiedzał świątynie nazywane pagodami
i oglądał wiele wodospadów. Dziadek, gdy wrócił to wręczył swojej rodzinie wiele prezentów i trójwymiarowe pocztówki, które mamy do dzisiaj. Podróż dziadka wydaje mi się bardzo interesująca.W przyszłości też chciałbym odbyć taką podróż.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
