piątek, 15 kwietnia 2016

Stwory

0 komentarze
    Niedaleko Chełma była mała wioska, nazywała się Wojsławice. W Wojsławicach mieszkał pewien staruszek. Ten staruszek nazywał się Jakub Wędrowycz. Wędrowycz  był egzorcystą amatorem, bimbrownikiem i kłusownikiem. Jakub miał około 90 lat. Dokładnej daty urodzin sobie nie przypominał.
    Pewnego słonecznego ranka Jakub obudził się na kacu gigancie.Wstał, poszedł do wyjścia. Perfidne krzesło próbowało podstawić mu nogę. Jakub kopnął energicznie, a że krzesło było stare rozleciało się na kawałki. Jakub zarecytował maksymę swojego dziadka: ,,Klin klinem się wybija''.
Powiedziawszy to wziął butelkę z nieprzejrzystą substancją. Wypiwszy całą, wyszedł na dwór i zwalił się na ziemię.
   Obudziło go lekkie poklepywanie po plecach.
-Ki diabeł? -zapytał zdziwiony Jakub.
-Nazywam się Rampalump, pochodzę z krainy Lupulutusoland, mlekiem i miodem płynącej. Mój pan Rimatur ciebie potrzebuje w bardzo ważnej sprawie-powiedziało coś.
Zanim Jakub zdążył zaprzeczyć Rampalump  chuchnął, stęknął i zniknęli.
    Jakuba bardzo bolała głowa, był przywiązany do starego krzesła w jakiejś sali. Po chwili wyjął z kieszeni tak zwany Żydowski  Włos, cieniutką piłkę do piłowania krat więzień. Po 5 minutach był już wolny i w tej chwili do sali weszli Rampalump i jacyś trzej oberwańcy.
-Kim jesteście?-zapytał Jakub.
-To mój władca Rimatus, Rojus- nadworny błazen, Ratator- miejscowy policjant, Rambaraman- prawa ręka naszego władcy, a za drzwiami siedzi, Ramius- osobista straż władcy-powiedział Rampalump.
-Po co mnie tu wezwaliście?-zapytał Jakub.
-Potrzebny nam jesteś byś zabił dwa mutasy popromienne. Rafikutusa, króry ma bardzo długie szpony i Ratatururusus, który lata na tęczy i rzuca się z powietrza, i gryzie trującymi zębami-powiedział władca.
    Jakubowi się to nie spodobało, więc rzucił się z bagnetem wyciągniętym z cholewy gumofilca na dowódcę. Dowódca nawet nie zdążył krzyknąć. Potem zabił pozostałą dwójkę bez Rampalumpa.
Następnie wybiegł z Rampalumpem pod pachą. Strażnika pozbył się bardzo szybko (wyrzucił go przez okno). Pobojowisko wyglądało strasznie: wybite okna, rozwalone drzwi itp.. Wybiegli z zamku i nagle zza rogu wyjechały dziwne stworzenia.
-Nazywam się Rambot i jestem robotem policjantem-powiedziało lewitujące coś.
-A ja jestem Kungle, miejscowy grabarz. Pan Rambot mnie wynajął-powiedział niemal radośnie, bo od miesiąca nie dostał żadnego zlecenia, a z czegoś trzeba żyć.
    Jakub bezceremonialnie ogłuszył obydwóch. Potem od razu krzyknął na Rampalumpa i kazał mu otworzyć portal do jego świata.
    Po pięciu minutach był już w domu. Lekcja z tego taka, by Jakuba nie porywać.

piątek, 1 stycznia 2016

Zdrowie

2 komentarze
    Tematem mojego filmiku jest zdrowie
i zachowanie witalności. Przesłaniem filmu jest 

to, żeby jeść wszystko z umiarem i nie truć organizmu.  
    Film jest zrobiony tak, że pokazane są poszczególne organy. Organy ( wątroba, serce, płuca i jelito) żalą się, że mózg  nie szanuje ich . Mózg w tym filmiku myśli tylko o sobie i nie myśli o innych, bardzo ważnych organach, które są odpowiedzialne za zdrowie organizmu. Jedzenie w dużych ilościach jest niezdrowe, a picie i palenie jest truciem organizmu. 
    Uważam, że ten film pokazuje problemy części ludzi. Sądzę też, że dzięki spotowi część ludzi może przestać pić, palić i jeść w nadmiarze.
   Według mnie film jest  bardzo  ciekawie zrobiony, ponieważ są w nim pokazane różne organy pod postacią pacynek, które śpiewając z humorem zwracają się jednocześnie  do mózgu.Proszą go o to, żeby myślał o ich zdrowiu.  

    W książce pt. ,, Igrzyska Śmierci'' jest pokazany podobny problem z piciem alkoholu i ma go Hejmicz.  Hejmicz po wygranych igrzyskach  zaczął pić nałogowo alkohol i przez to miał zniszczony organizm, zmieniło się także jego zachowanie. Tu macie link do filmiku.

środa, 4 listopada 2015

Bastylia

1 komentarze
   Pana Bonansie wrzucili do ciemnego lochu o północy. W celi nie było kominka, ani okna. Pan Bonansie wywnioskował, że jest pod ziemią.  W celi było mokro i śmierdziało szczurami.
Współwięźniami byli Zbysiu z gorzelni i Edzio szpieg Kunegunda z Roggewen. Bonansie dowiedział się, że Edzia wsadzili za szpiegowanie Ludwika. Natomiast Zbysia za pędzenie bimbru pod królewskim pałacem.
-Czy chcielibyście wydostać się z tej nory?-zapytał Edzio
-Oczywiście, że tak!- powiedział z zadowoleniem Bonansie
-Ale jak to zrobimy?-z niepokojem w głosie zapytał Zbysiu
-Będziemy musieli udawać, że chorujemy na czarną ospę-oznajmił Zbysiu
-Możemy umazać się błotem i będzie wyglądało jakbyśmy mieli bąble-z entuzjazmem powiedział Pan Bonansie
-To może się udać-poinformował Zbysiu
-Zacznijmy o zmroku-zapowiedział Edzio
-Bobrze-zgodził się Pan Bonansie
-Zgadzam się z tym co powiedział Edzio-z zapałem powiedział Zbysiu
-To do dzieła!-wykrzyknął Edzio
  
O północy trójka uciekinierów umazała się błotem. Następnie zaczęli krzyczeć na całe gardło. Jak przyszli strażnicy to powiedzieli, że chorują na czarną ospę. Gdy ich wypuścili, trójka uciekinierów zaatakowała strażników. Po zwycięskiej walce wyszli z Bastylii i uciekli w głąb miasta...

piątek, 2 października 2015

Baśń

1 komentarze
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce żyła sobie pewna rodzina.
     W tej rodzinie był dziad, baba i dziecko. Baba porzuciła dziecko i następnego dnia
z dziadem popłynęli do złego Osłka. Osłek to osioł, który palił, napadał i umiał czarować. Podczas swojej podróży spotkali biednych ludzi, którym Osłek zabrał pieniądze. Dziad dał im złoty grosz, żeby sobie coś kupili.
     Gdy doszli do Osłka zapytali dlaczego zabrał biedakom pieniądze. Osłek zezłościł się
i zaczarował ich. Dziada zamienił w umierającą, małą dziewczynkę, a babę w brzydkiego
i owłosionego chłopa.
    Osłek coraz częściej napadał na wioski.    Zaczarowani włóczyli się po kraju i zbierali złom. Pewnego dnia poszli do króla Yoejana z Gople ze skargą na Osłka. Król przez wiele dni myślał czy zaatakować go, czy nie. W końcu zaatakował armią Bulbulów.
     Osłek przegrał walkę i został wrzucony do czeluści Mordoru. Zło nigdy nie wygrywa!!!

Jak chcesz zobaczyć obrazki ilustrujące baśń, kliknij tu.





                                                                                                                                                                                                                                                         Osłek see you!!!! :)

sobota, 13 czerwca 2015

Gniotek

2 komentarze
Jan Dodowski                                                                                        Sosnowiec 12.06.2015r.
ul.Piękna 10/117                                                                                                
42-200 Sosnowiec                                                                                                                                                                                                                                                       Do
                                                                                                   Dyrektora Firmy ,,Mars"                                                                                                                            Pana Piotra Małego
                                                                                                             ul.Papaja 90
                                                                                                          67-289  Hakowo                                                                                                                              

                                                                     
                                                                                                                                                                                             Szanowny Panie Dyrektorze

        Przedstawiam Panu ofertę zatrudnienia genialnego aktora do filmu. Aktor ten ma na imię Gniotek
        Gniotek, moim zdaniem, jest najlepszym aktorem, ponieważ jest pięciokrotnym zdobywcą Oskara, a to nie lada wyczyn. Grał już w 15 filmach. Jest on dobrym człowiekiem, ponieważ jest koleżeński i miły. Gniotek ma 46 lat. Jest on sprawny i odważny, dlatego nie będzie trzeba zatrudniać kaskadera. Umie ładnie śpiewać, bo jak miał 8 lat był w chórku kościelnym. Tam ćwiczył swój głos. Gniotek lubi pracować z dziećmi, ponieważ kiedy był na studiach, pracował jako opiekun do dzieci i bardzo lubił tę pracę. Ta umiejętność może mu się przydać w filmie o dzieciach. Jest człowiekiem kulturalnym, dobrze wychowanym. Gniotek jest bardzo zdolny, pięcioletnie studia skończył w ciągu trzech lat.
         Liczę, że spodoba się Panu moja oferta i ten wszechstronny aktor znajdzie zatrudnienie u Pana. Zdjęcia Gniotka znajdują się poniżej.


                                           
                                                                 
                                                                                         Z poważaniem                                                                                                                                          Jan Dodowski                                                                                                                                                                                               






poniedziałek, 4 maja 2015

Oczyszczalnia Ścieków

0 komentarze
     W czwartek 23.04 wyruszyłem wraz z moją klasą i innymi klasami do oczyszczalni ścieków. Oczyszczalnia znajduje się w Dąbrowie Górniczej. Do oczyszczalni pojechały klasy 4-6.
    Do oczyszczalni dojechaliśmy o godzinie 9.30 rano. Na samym początku wycieczki zobaczyłem odpadki spadające z rury. Potem poszliśmy na wykład o wodzie. Następnie pani chemiczka zaprowadziła nas do laboratorium. Tam panie pokazały nam sztuczki z wodą. Potem poszliśmy zwiedzać oczyszczalnię. Na początku przyszliśmy do miejsca gdzie wyjmowało się szmaty z rur. Następnie pan zaprowadził nas do pomieszczenia z turbinami napędzającymi oczyszczalnię. Potem były ze dwa pomieszczenia, których nie pamiętam. Następnie poszliśmy do budynku gdzie brzydko pachniało. Wydzielano tam odpadki. Po zwiedzaniu poszliśmy na część multimedialną. Tam pokazano nam film o wodzie i ściekach. Nie podobał mi się ten filmik, ponieważ były tam nierealistyczne postacie. Potem był quiz o oczyszczalni. W quizie zajęliśmy drugie miejsce.
    Następnie poszliśmy do autokaru. O godzinie 13.25 byliśmy już w szkole . Tak skończyła się ta historia. Uważam, że ta wycieczka była udana, ponieważ mieliśmy miłego przewodnika i nie dostałem uwagi J.

niedziela, 8 marca 2015

Xorax

0 komentarze

  1. Dawno, dawno temu była pustka. W tych czasach panowało wielkie zło. Bóg zła chciał zawładnąć całym światem. Nazywał się Salami.  Inny bóg niebios Kabanos postanowił zwalczyć zło. Kabanos był bratem Salami. Salami chciał przeszkodzić swojemu bratu w pokonaniu zła. Jednak nie udało mu się. Kabanos zaczął więc budowę planet dobra. One miały za zadanie niszczyć zło. Salami za każdym razem niszczył te planety. Kiedy Kabanos skończył budowę ostatniej planety Salamiemu skończył się trotyl. Dlatego ta planeta przetrwała. Kabanos nazwą tę planetę Xorax. Największym
i najważniejszym zadaniem Xoraxu było powstrzymywanie zła. Niestety był pewien haczyk- Xorax mógł istnieć tylko wtedy, gdy dzieci z Ziemi miały twórcze myśli. Na Wyspie Wielkanocnej wybudowano portale. One miały przesyłać myśli dzieci na Xorax. Portale nazywały się  Moaje. Po setkach lat zło się zbuntowało i postanowiło zniszczyć portale na wyspie. Na szczęście nie udało ich się zniszczyć. Do tej pory zło próbuje zniszczyć Xorax. Jedną z takich prób podjęto w XXI i podjął się jej Krakon. Na szczęście pokonała go Nina. Ale to zupełnie inna historia :).


  2. Jak byłem małym dzieckiem zobaczyłem kronikę rodzinną. Otworzyłem ją i mnie olśniło. Domyśliłem się wtedy, że pochodzę z Xoraxu. Ta kronika pokazywała nasze dzieje. Jak walczyliśmy pod Grunwaldem, pod Warszawą itp. Moim praprapraprapraprapraprapra -prapraprapradziadkiem był Stefan Michałowski. Pomagał on przy budowie Xoraxu. W podarunku od boga Kabanosa posiadł on wtedy pewne moce. Latania do 2000 m., bo dalej magia nie działała. Następną super mocą było patrzenie przez ściany. Najciekawszą super mocą, według mnie, było patrzenie w przyszłość. Ja odziedziczyłem po nim właśnie tę moc. Aby patrzeć w przyszłość muszę skakać. Ta super moc przydaje mi się kiedy nie znam odpowiedzi na teście, czyli dość często. Szczególnie na j.polskim. Patrzenie w przyszłość polega na tym, że widzę nauczyciela sprawdzającego mój test i widzę wszystkie moje błędy. Mogę je więc poprawiać, tylko trochę męczę się tym skakaniem. Jestem szczęśliwy, że jestem potomkiem założyciela Xoraxu. 

Na tym linku można zobaczyć rośliny z Xoraxu Slidely Slideshow. Najciekawszą rośliną z Xoraxu jest Bąblownica.